czwartek, 5 grudnia 2013

Dzień wolontariusza = dzień blogera

Dzisiaj obchodzimy światowy dzień wolontariusza.  Od razu pomyślałam o blogosferze. Na to skojarzenie zapracowały sobie nie tylko firmy, ale także blogerzy, którzy za t-shirt w cenie 30 PLN z Vat, napiszą post sponsorowany, zrobią konkurs, umieszczą baner. Całe szczęście, że firmy aż tyle płacą.



Poniżej corpus delicti - post, który się pojawił dzisiaj na facebooku na jednej z blogerskich stron:


W ciągu dwóch godzin 17 blogerek wyraziło zainteresowanie tą „intratną” ofertą. Nie dziwi zatem fakt, że firmy są wobec blogerów coraz bardziej bezczelne. Podam przykład zaproszenia blogerów na otwarcie pewnego showroomu.


Szanujący siebie i swoją pracę bloger nie będzie pracował za nawet najpiękniejszy t-shirt. Na całe szczęście tacy są, bo to dzięki nim, jeśli firma „nie ma budżetu” ma możliwość wykazać się inwencją twórczą, zrobić coś fajnego, miłego, oryginalnego, niebanalnego…

Jakiś czas temu otrzymałam mail od agencji współpracującej z firmą Big Star. Firma chce dla mnie stworzyć spersonalizowane jeansy. Mam sobie wybrać model i rozmiar. Poza tym żadnych innych próśb, wymagań, żądań – co mam zrobić, jak jeansy sfotografować, na jakich eventach się pokazać i świecić tyłkiem z napisem Fashion Roulette by Big Star. I bez tych wymagań, wielokrotnie na moim blogu pojawiał się mój piękny tyłek, a na nim napis Fashion Roulette by Big Star. Można, można?




10 komentarzy:

  1. Angelika Barbara
    Omg ... To jest okropne . Ale jak sie chce to mozna byc uczciwym i sie dogadać ... Normalniee ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehe!!!!! Pamiętam ten list od gugu :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. W tym wypadku sie ciesze z tego co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety miałam podobną sytuację, ale nie zgodziłam się na żadną współpracę.

    OdpowiedzUsuń
  7. o ludzie... to jest jakaś masakra....:/

    OdpowiedzUsuń
  8. dobry post. Ja z jednego sklepu dostałam ofertę, żebym wybrała sobie produkt, który mi się podoba i będę nosić. Tak też zrobiłam wysłałam wybraną bluzę, w odpowiedzi dostałam maila, że mam wybrać sobie z dwóch bluz, których linki mi podali-moim zdaniem bluzy brzydkie, albo inaczej zupełnie nie w moim stylu. Więc napisałam, że wolałabym bluzę, którą ja wybrałam, a nie te co mi zaproponowano. Odpowiedz- ta bluza była już na innych blogach, i chcą wypromować te co mi wysłali, i albo biorę albo nie współpracujemy.
    No to podziękowałam za współpracę. Trudno.
    Pozdrawiam MUSZKA.

    OdpowiedzUsuń
  9. ahahahah list od gugu skwitowałam śmiechem ( choć nie ukrywam był to śmiech przez łzy ) , z tego co obserwuję sklepy / firmy w swojej bezczelności poczynają sobie coraz śmielej ale jeszcze chwilka i pęknie im ta bańka mydlana , chyba że nie będzie im przeszkadzać brak jakości ...bo zastanówmy się jaką jakość może zapewnić firmie blogerka pracująca za przysłowiową koszulkę ? natomiast osoby wymagające dużo od siebie , mające sporo do zaoferowania zazwyczaj mają też jakieś wymagania / oczekiwania - to normalne choć widać dla większości sklepów niezrozumiałe , te które ich nie mają i pracują za "marchewkę" ...no cóż zastanawiam się jaką są reklamą / twarzą sklepu lol ...poczekamy , zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!!!!